Wszystkie drogi prowadzą do Katowic…

Agnieszka Twaróg-Kanus
Agnieszka Twaróg-Kanus

Fot. Maja Maciejko

Panie Doktorze jest Pan autorem kilkunastu publikacji naukowych i kilkudziesięciu artykułów popularyzujących wiedzę z zakresu zarządzania. Skąd pomysł na doktorat i napisanie książki pt.: Zarządzanie wiedzą  w organizacjach w dobie senioralizacji?

Pomysł na doktorat i książkę podsunęło życie. Moja praca związana jest z przemieszczaniem po Polsce, tam, gdzie są moi klienci. W kraju najbardziej ekonomicznie rozwinięty jest Śląsk, bardzo dużo firm z którymi współpracuję znajduje się właśnie tutaj. Jeden z moich projektów szkoleniowych okazał się wyjątkowy, tym bardziej, że w obszarze, w którym się specjalizuję, czyli w zakresie zarządzania wiedzą w organizacji. Miał on miejsce w zakładzie hutniczym w ArcelorMittal (dawna Huta Katowice). Genezą tego projektu była restrukturyzacja połączona z redukcją zatrudnienia. Bardzo wiele osób odeszło na zasłużoną emeryturę. Zostały unowocześnione procesy, sprowadzono nowe maszyny, wdrożono automatyzację. Jednak okazało się, że młodzi pracownicy po studiach nie posiadają wystarczającej wiedzy praktycznej z zakresu procesów hutnictwa. Dlatego zaproszono do współpracy emerytowanych inżynierów aby przygotowali cykl szkoleń „Akademia Stali”. To byli wspaniali pełni entuzjazmu merytoryczni fachowcy. Moją rolą była pomoc w przygotowaniach do stworzenia koncepcji materiałów i do prowadzenia zajęć. Ta sytuacja miała miejsce ponad 15 lat temu i uświadomiła, że jak odchodzą z organizacji korzystającej z zaawansowanych procesów technologicznych, osoby z bardzo dużą wiedzą, i doświadczeniem, to powstaje luka kompetencyjna. Przedsiębiorstwo, które nie zadba o przekazanie wiedzy od osób starszych, do osób młodych ryzykuje przerwanie ciągłości działania. Problemem jest również to, że jeżeli nie inwestujemy w osoby dojrzałe, tzw. 50+, to one też nie są w stanie tej wiedzy zaktualizować. Ten proces jest podwójnie istotny, ponieważ ważne jest inwestowanie w osoby dojrzałe, a z drugiej strony pobieranie od nich specjalistycznej wiedzy. Ta wiedza w wielu przypadkach jest nieświadoma, po prostu tak robimy- nie jest to coś nadzwyczajnego.
Ładnie nam to się łączy klamrą na Śląsku, bo jest on tym miejscem w Polsce, gdzie szczególnie trwałe są tradycje szacunku dla osób starszych, dla starzyka i starki… jednak pomijając tradycje ma to bardzo silny walor ekonomiczny. W Europie zachodniej jest nazywany Silver Economy. To samo zjawisko widzimy w Polsce, wystarczy poobserwować bloki reklamowe w paśmie antenowym programów informacyjnych, które są oglądane przez osoby starsze. Profil reklam, które tam są kierowane, są odpowiedzią firm marketingowych na rosnący segment Silver Economy.
Metropolia śląska to gospodarczo- produkcyjne serce Polski, co widać gdy trafia się z innych miejsc kraju. Poziom zurbanizowania, uprzemysłowienia, infrastruktura jest imponująca- nie ma drugiego takiego miejsca w kraju- tym bardziej, że jest to powiązane z wielowiekowymi tradycjami rozwoju, co się przekłada na widoczne procesy o których wspominałem wcześniej.

Jaką wartość mają procesy mentoringowe w dobie Silver Economy?

Tak jak w życiu, lepiej zapobiegać niż leczyć, celem książki jest pokazanie ryzyka jakie niesie za sobą, krótkoterminowa strategia zarządzania kapitałem ludzkim. Jednocześnie proponuje rozwiązania wydobycia potencjału osób dojrzałych, podnosząc efektywność przedsiębiorstw. W ciągu ostatnich 3 lat w wielu organizacjach pojawiły się zamówienia na wsparcie w tworzeniu programów mentoringowych. Wybiera się do nich osoby, które są na kilka lat przed emeryturą, aby włączyć je w procesy dzielenia się wiedzą z młodszymi pracownikami.
Biorąc pod uwagę ostatni rok pandemii i biznes, który przeniósł się w przestrzeń wirtualną, okazało się, że kompetencje cyfrowe nie są najmocniejszą stroną osób 50+. Dlatego jeżeli je zapoznamy z możliwościami świata on-line, zyskujemy bardzo wydajny proces dzielenia się wiedzą. Jak zauważył w latach 90 tych Alvin Toffler żyjemy w czasach ery wiedzy, skończyła się era przemysłu. Wiedza nabiera szczególnego znaczenia, co widać na poziomie Metropolii Śląskiej- w ramach pracy naukowej wielokrotnie korzystałem z Centrum Informacji Naukowej i Biblioteki Akademickiej z olbrzymi zasobami, łatwością dostępu i przyjazną atmosferą.

Czytając Pana książkę, zwróciłam uwagę na wyraz senioralizacja- skojarzyłam słowa Tołstoja: Czas się nie spieszy. To my nie nadążamy…. – Jakie wyzwania i dobrostan niesie senioralizacja?

Senioralizacja jest związana z Silver Economy, to proces starzenia się społeczeństwa. W obecnych czasach przebiega na bezprecedensową skalę, na przykład: może być sytuacja, że pod jednym dachem mieszkają cztery pokolenia rodziny, czyli od pradziadków po prawnuki. Wynika to z poprawy warunków życiowych, lepszej opieki zdrowotnej oraz świadomości zdrowego życia. To spowolnienie procesów starzenia powoduje, że obecny 50 latek to tak naprawdę jest 40 latek sprzed 30 lat. Utrzymujemy sprawność fizyczną i psychiczną, podczas gdy mentalnościowo pracodawcy mają opór przed ich zatrudnianiem. Pojawia się zjawisko ageizmu- czyli dyskryminacji z powodu wieku. W ekonomii musi zgadzać się „cyfra” i zwykle za pokolenia starsze płacą pokolenia młodsze, tylko tym razem transfer jest przerwany, co jest kolejnym wyzwaniem przed gospodarką w Polsce.

Co to jest współczesne zarządzanie wiedzą?

Współczesne zarządzanie wiedzą daje nam dostęp do nowych narzędzi, których nie mieliśmy kilka lat temu. Mamy ogromny wachlarz metod elektronicznych, które pozwalają zarówno na utrwalanie wiedzy, jak i jej przekazywanie. Wskutek zdalnych metod uczenia przestaje istnieć granica odległości.
Badania, które prowadziłem pokazywały, że tylko wiedza aktualizowana jest wiedzą wartościową. Jeżeli osoby starsze tej wiedzy nie uzupełniają, to szczególnie wiedza techniczna traci na wartości, natomiast wiedza społeczna- nie, i doświadczenie życiowe również nie- i to jest ten ogromny walor, którego można nabyć poprzez upływ lat i ilość doświadczeń- tego nie zastąpią maszyny i sztuczna inteligencja- przynajmniej na razie.
Współczesne zarządzanie powinno być sprofilowane, czyli powinno uwzględniać różnice pomiędzy sposobem uczenia się osób młodych i osób starszych. Różnica pokoleniowa, mentalnościowa w poziomie gotowości i otwartości, sposobie komunikacji, różnica na poziomie wzajemnego szacunku, powoduje, że w inny sposób szkolimy osoby w wieku 50+, inaczej rozwijamy osoby młode. Jedno jest pewne: jeżeli chcemy czerpać korzyści, to najpierw powinniśmy w to zainwestować, czyli rozwijać potencjał osób starszych. Jak to robić wskazuję w swojej książce pokazując holistyczny model zarządzania wiedzą z uwzględnieniem potencjału osób 50+.

Dlaczego Pana holistyczny model przejmowania wiedzy od osób 50+ podnosi wartość organizacji?

Holistyczność oznacza całościowe podejście. Objawia się tym, że ten model łączy w sobie wiedzę z zakresu zarządzania, pedagogiki, psychologii i socjologii. Wszystko jest zintegrowane, tak jakby było uszyte na miarę, na potrzeby organizacji w której występują osoby 50+. Kluczowym aspektem na który chcę zwrócić uwagę to oprócz ukrytej wiedzy jest zarządzanie różnorodnością. Jeżeli przyjmiemy, że tylko zróżnicowane zespoły są w stanie tworzyć rozwiązania, które są innowacyjne, przyjmujące perspektywy widzenia z wielu płaszczyzn, to jeśli wykluczymy z tych procesów osoby 50+, nagle okaże się, że produkty i usługi, które dostarczamy, wykluczają potrzeby tego segmentu klientów.

Czy zgadza się Pan ze stwierdzeniem, że organizacje przyszłości będą zdominowane przez miękkie umiejętności? Jak to połączyć z senioralizacją społeczeństwa?

Gdy rozmawiam z osobami w moim wieku, to zauważam, że jest ogromna różnica w sposobie komunikacji i systemie wartości, w porównaniu z osobami, które w tej chwili wchodzą na rynek pracy. Obserwuję różnice na poziomie kompetencji miękkich, które niosą ewentualne ryzyko konfliktu. Młode osoby są świetnie wyposażone w twarde (-narzędziowe) umiejętności. Jest takie powiedzenie, że zatrudniamy osoby za kompetencje twarde, a zwalniamy za brak miękkich. Tu możemy się chwilę zatrzymać, bo kompetencje twarde jesteśmy w stanie emulować za pomocą oprogramowania, baz danych, algorytmów, sztucznej inteligencji, która się coraz częściej pojawia nawet w sytuacjach w której nie jesteśmy tego świadomi. Żaden komputer nie jest w stanie oddać złożoności osobowości duszy ludzkiej- co nie znaczy, że to nie nastąpi w przyszłości. Kompetencje miękkie będą kluczowe i to jest ogromna przestrzeń dla osób dojrzałych aby tym doświadczeniem dzielić się z osobami młodszymi.

Jakie wyzwania stoją przed organizacjami w dzisiejszym świecie Covid-19, który namieszał w gospodarce, przemyśle, świecie nauki, kultury i relacjach międzyludzkich?

Kiedy ostatnio prowadziłem szkolenie dla kadry kierowniczej naczelnego urzędu finansowego w Polsce, jeden z dyrektorów mówiąc o procesie zmiany, użył słów: maszeruj, albo giń. Lepiej pasują słowa: rozwijaj swoje kompetencje, albo giń na rynku pracy. Poprzednie pokolenie kończąc studia w większości przypadków nie musiało uzupełniać wiedzy przez kolejne 20 lat. Obecnie jest to niemożliwe. Z poziomu organizacji pracownicy na stanowiskach specjalistycznych powinni otrzymywać minimum 5-10 dni szkoleniowych rocznie aby utrzymać/rozwijać swój poziom eksperckości. Do tego dochodzi cała metodologia SDL (Self Directed Learnig) czyli samokształcenia. Ktoś powie, ja nie chcę… po co… – jest to zawsze wybór indywidulanej osoby… jest takie słowo, które używa w książce 21 lekcji na XXI wiek, N. Harrari, że brak rozwoju skazuje na „peryferyjność” i związaną z tym utratę znaczenia, które jest chyba gorsze niż utrata statusu ekonomicznego. Utrata znaczenia powoduje, że stajemy się biernym uczestnikiem gry rynkowej. Płyniemy z prądem, zamiast rynek świadomie kreować. Dobrze to filozoficznie ujął M. Gandhi, który powiedział: żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro, ale ucz się tak, jak miałbyś żyć wiecznie- co pokazuje stały rozwój wiedzy. Podkreślam, nie chodzi o czytanie dla przyjemności, czy uczenie się wszystkiego, tylko świadome planowanie i rozwijanie swoich kompetencji w kontekście swoich stanowisk i eksperckości.

Za co Pan ceni Metropolię Śląską i jakie ma Pan plany biznesowo zawodowe z nią związane jako przedsiębiorca?

Kończyłem studia w Warszawie. Z racji wykonywanej pracy mieszkałem też i pracowałem w Krakowie, co spowodowało, że zacząłem pojawiać się służbowo na Śląsku. W Katowicach skończyłem podyplomowe studia z zakresu zarządzania zasobami ludzkimi.
Realizowałem projekty szkoleniowe na Śląsku z zakresu kierowania, zarządzania wiedzą, zarzą-dzania sprzedażą w ramach prowadzonej działalności szkoleniowo konsultingowej. Tych projektów było wiele- kilkaset różnych firm, między innymi: ArcelorMittal, Murelektronik, Alstom, Bumar Łabędy, BMZ w Gliwicach. To co jest wspólne dla wszystkich firm to ciepłe przyjęcie gościa przyjeżdżającego z innej części Polski. To jest niezwykłe. Często jestem oprowadzany po zakładach, co pozwala mi w praktyce obejrzeć jak wyglądają konkretne procesy technologiczne- by lepiej rozumieć biznes. Od 10 lat współpracuję również z Polsko- Niemiecką Izbą Przemysłowo Handlową, która posiada swoją filię w Katowicach. Klamrą, która spina mój kontakt ze Śląskiem to Konferencja Megatrendy, na którą zostałem zaproszony jako prelegent. Konferencja jest rezultatem współpracy Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i Śląskiego Uniwersytetu Ekonomicznego, stanowiącej pomost pomiędzy praktyką i nauką. Podczas konferencji wygłoszę wykład na temat zastosowania sztucznej inteligencji w procesach HR.
Region, który jest kojarzony z kopalniami i przemysłem ciężkim już należy do minionej epoki, śmiało patrzy w przyszłość i kładzie nacisk na rozwój nowych technologii będąc siedzibą wielu nowoczesnych firm z branży IT. Metropolia Śląska łączy ogromny potencjał z jednej strony gospodarczy, z drugiej naukowy. Ostatni element to ludzie, którzy są najcenniejszym zasobem w który należy inwestować. Warto podkreślić, że Katowice zaskoczyły mnie pod kątem kulturalnym wyboru teatrów: Teatr im S. Wyspiańskiego, Teatr Korez, Teatr Bez Sceny.
Miejscem, nie mającym sobie równych na skalę światową jest sala koncertowa NOSPR. Celebrowałem sztukę we wnętrzach koncertowych w Sydney, Kopenhadze, Waszyngtonie czy Nowym Yorku, NOSPR nie ustępuje najlepszym salom koncertowym na świecie. Śląsk z sukcesem łączy nowoczesność z tradycją. Atmosfera Opery Śląskiej w Bytomiu to jak podróż w czasie. Podobnie jak koncert kolęd i pastorałek w scenerii największej w Europie szopki bożonarodzeniowej w Panewnickiej Bazylice.
Bliższe poznanie regionu burzy wiele stereotypów… Metropolia jest zielona, przykładem jest mój ulubiony Rezerwat Las Murckowski z pięknymi bukami sadzonymi 150 lat temu jeszcze przez leśniczego Księcia von Pless. Lista jest długa, i dowodzi, że Metropolia Śląska ma ogromny potencjał, który roztropnie rozwijany będzie podnosił dobrostan jego mieszkańców i Polski.

Przeczytaj również