Warning: Constant WP_MEMORY_LIMIT already defined in /home/colorizedspz/ftp/metropolitan/www/wp-config.php on line 91
Idea ratowania ludzkiego życia – Metropolitan Silesia

Idea ratowania ludzkiego życia

Jacek Adamczyk
Jacek Adamczyk

Fot. Maja Maciejko

Na początek naszej rozmowy proszę opowiedzieć o firmie Yoshi. Jej genezie i jak powstała?

Firma została założona w 2011 roku jako fundusz inwestycyjny. Kiedy przejąłem zarząd spółki, w 2012 roku, zacząłem realizować trochę inną politykę. Zauważyłem, że największy potencjał jest w nowych technologiach, zwłaszcza w start-upach. Po części wynika to z mojego wykształcenia – skończyłem Wydział Fizyki Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Kilka lat później do Zarządu dołączył Damian Kubera, bardzo dobry menadżer i rewelacyjny rzecznik patentowy. Stworzyliśmy bardzo dobry zespół. Zaczęliśmy od pozyskiwania ciekawych projektów technologicznych. Przez ponad 3 lata jeździliśmy po całej Polsce i podpisywaliśmy porozumienia z uczelniami, ale tylko topowymi. Takimi, które mają duży potencjał technologiczny i byłyby zainteresowane transferem technologii i ich komercjalizacją. Na dzień dzisiejszy jest to 19 uczelni i instytutów, zarówno cywilnych jak i wojskowych. W nich mamy swój rezerwuar technologii, laboratoriów i zespołów naukowo badawczych, z którymi możemy współpracować. I stale staramy się powiększać ten zasób. Zauważyliśmy w międzyczasie, że olbrzymi potencjał jest tak naprawdę w kilku technologiach, szczególnie w technologiach medycznych. Z racji tego, że jestem ratownikiem medycznym i ratownikiem pola walki to technologie medyczne były dla mnie naturalnie spozycjonowane, ale oczywiście nie odrzucamy innych. W 2018 roku zapadła decyzja, że chcemy wejść na giełdę i zaczęliśmy się do tego przygotowywać. Opracowaliśmy kilka własnych innowacyjnych technologii.
Z Damianem Kuberą opracowaliśmy m.in. maszynę hiperbaryczną do leczenia stopy cukrzycowej i trudnogojących się ran. W 2020 roku rozpoczęliśmy cały proces wejścia na Giełdę Papierów Wartościowych i zadebiutowaliśmy już jako fundusz technologiczny pozycjonowany głównie na technologie medyczne i obronne. Nie odrzucamy innych technologii. Mamy też swoje konotacje z branżą e-mobility oraz ochronie środowiska. Idziemy dość szeroko, interdyscyplinarnie, ale głównie pozycjonujemy się jako fundusz technologiczny medyczny mający swoje własne produkty.

Proszę szerzej opowiedzieć o tych własnych produktach.

To w pierwszej kolejności zaawansowane urządzenie hiperbaryczne do leczenia stopy cukrzycowej, a także trudno gojących się ran, owrzodzeń podudzia, oparzeń, odleżyn i odmrożeń. Mamy przyjemność współpracować przy tym projekcie z rewelacyjnymi lekarzami, a przede wszystkim z Doktor Romualdą Muchą ze Szpitala Klinicznego w Bytomiu. Pani Doktor jest naszym konsultantem medycznym w tym projekcie i jej pomoc jest czymś nieocenionym. Maszyna jest już gotowa. Jesteśmy po fazie prototypowania. Nasze urządzenie to miejscowa komora hiperbaryczna. To nie jest komora do której wchodzi cały człowiek. Opracowaliśmy małą, punktową komorę hiperbaryczną do zastosowania na danej kończynie i nie tylko. Kluczem do sukcesu jest końcówka lecznicza, która jest projektem autorskim, moim i Damiana Kubery. Damian jest w absolwentem Politechniki Śląskiem w zakresie konstrukcji maszyn.
Na zlecenie jednego z wiodących ośrodków kardiochirurgicznych przygotowujemy specjalną końcówkę, która pozwoli leczyć trudno gojące się rany powstające podczas operacji chirurgicznych serca. Jest to nasze autorskie urządzenie. Jesteśmy w fazie patentowania kilku rozwiązań zaszytych w Hyperbary. Rozpoczynamy też badania kliniczne oraz rozpoczęliśmy proces certyfikacji tego urządzenia jako urządzenia medycznego. Szacujemy, że w kwietniu przyszłego roku już trafi do sprzedaży.
Drugim naszym sztandarowym produktem jest skalpel plazmowy. Już został certyfikowany, przebadany klinicznie. Jest to urządzenie dedykowane dla dermatologii, kosmetologii i chirurgii plastycznej. Służy do usuwania blizn, różnego rodzaju znamion. Już piętnaście tego typu urządzeń zostało sprzedanych i pracują w klinikach i ośrodkach zdrowia we Wrocławiu i okolicach. Z oboma urządzeniami wychodzimy na rynki zagraniczne. Prowadzimy rozmowy z Czechami, Niemcami, a na dniach będziemy podpisywać umowę z dużym dystrybutorem międzynarodowym, który zajmie się dystrybucją i sprzedażą obu naszych urządzeń. I jest jeszcze spółka-córka Polymertech sp. z o.o., którą zarządza Damian Kubera, czyli nasza gałąź chemii przemysłowej. W Polymertech-u opracowaliśmy kompozyt bakteriostatyczny. Jego przewaga nad innymi tego typu rozwiązaniami polega na tym, że jest on bakteriostatyczny w całej swoje objętości, co udowodniliśmy przeprowadzając badnia w zewnętrznym laboratorium. A że jest na bazie poliwęglanu – to dodatkowo ma rewelacyjne parametry wytrzymałościowe. W chwili obecnej potrafimy robić z tego kompozytu granulat, filamenty do druku 3D, folie i gąbki. Nasze moce produkcyjne to 80 ton granulatu w skali miesiąca.

Jakie pana zdaniem są w tej chwili tendencje w nowych technologiach?

Widzę cztery podstawowe kierunki rozwoju technologicznego: pierwszy to informatyka, a w szczególności sztuczna inteligencja. Nasze urządzenia, na przykład Hiperbary wykorzystują sztuczną inteligencję do analizy pola rany. Tworzymy system wsparcia medycznego lekarzy w zakresie diagnostyki i analizy postępów leczenia w oparciu o dane pozyskane przez nasz skaner. I właśnie w tym zakresie widzę największy i najszybszy rozwój. Z resztą pandemia COVID-19 pokazała jak szybko rozwija się medycyna.
Drugi kierunek to e-mobility. Pojazdy elektryczne i wodorowe są wymieniane przez wszystkie osoby i przypadku w każdym języku. Problem e-mobility jest bardzo złożony i pociąga za sobą wiele implikacji. Od systemów ładowania po magazyny energii. Złożoność tego problemu polega nie tylko na warstwie elektronicznej czy informatycznej, ale przede wszystkim na warstwie materiałowej. Dochodzą jeszcze kwestie bezpieczeństwa użytkowania. Tak więc ten obszar będzie, moim zdaniem, mocno eksploatowany. I tu, jako Yoshi, mamy też swój udział w zakresie magazynów energii oraz ładowarek.
Po trzecie – Na pewno mocno rozwijają się też takie kierunki jak inżynieria środowiska i utylizacja odpadów. To takie kierunki, w których będzie na pewno szybszy postęp technologiczny i przełoży się to na nasz komfort życia. Rosnące góry śmieci czy pływające „śmieciowe wyspy” są zagrożeniem dla nas wszystkich i to zagrożeniem cywilizacyjnym. Rozwój e-mobility pociągnie za sobą problem utylizacji baterii pojazdów elektrycznych. Zastraszający konsumpcjonizm potęguje to zagrożenie – my już niczego nie naprawiamy tylko wyrzucamy i kupujemy nowe. A ten odpad nie znika, on gromadzi się na obrzeżach naszych miast. I tu jest potrzeba implementacji bezpiecznego systemu unieszkodliwiania tego niezpiezpieczeństwa.
I po czwarte – energetyka. Nowe źródła energii lub optymalizacja i zwiększenie wydajności już istniejących.

Jak skutecznie zarządzać tak dużym zespołem jaki jest w państwa firmie?

Trudne pytanie. Przede wszystkim wystrzegamy się typowo korporacyjnych metod pracy. Traktujemy wszystkich naszych pracowników partnersko. Siadamy, rozmawiamy, dyskutujemy na temat projektów, analizujmy każdy pomysł, jakie są możliwości poprawy, co trzeba zmienić a co odrzucić. Mam niesamowite szczęście, że pracuje z bardzo utalentowanym i zaangażowanym zespołem. Damian ze swoim zespołem weryfikuje tematy inżyniersko i z punktu widzenia rzecznika patentowego, nasz doradca Zarządu Adrian Tabor – patrzy na wszystko z punktu widzenia marketingowego i handlowego. Do tego dochodzi wiele innych osób, na których możemy polegać i z nimi współpracować. I w ten sposób tworzy się biznesowe spektrum kompetencji i zdolności.
Najważniejszy jest szacunek dla drugiego człowieka. Bez tego nie można zarządzać tak dużą firmą. Dobieramy ludzi nie tylko pod kątem ich kompetencji i umiejętności, ale także relacji jakie z nimi mamy. Jeśli są one dobre, a jeszcze za tym idą kompetencje i doświadczenie to można liczyć na sukces. Taki jest cały zespół.
I nie tylko przy codziennej pracy. Wiemy czego nie wiemy. I dlatego powołaliśmy do życia Radę Naukową Yoshi Innovation. Udało się nam tam zebrać wspaniałych naukowców z którymi współpracujemy. Wybitne osobistości, o otwartych umysłach i rewelacyjnych osiągnięciach w swoich dziedzinach. To do nich się w pierwszej kolejności zgłaszamy się z prośbą o opinię na temat nowego projektu technologicznego. Ta praca jest po prostu przyjemnością. Czasami zdarzają się osoby mające niesamowite osiągnięcia, ale nie ma między nami chemii i w takim momencie wolimy zrezygnować. Nie ma sensu się męczyć. Dobieramy takich ludzi, z którymi nam się dobrze współpracuje i z którymi nadajemy na tych samych falach.

Proszę na koniec w kilku słowach opowiedzieć o swoich pasjach. Jak spędza pan wolny czas? Jak spędza pan wakacje? może kilka słów o rodzinie?

Moją pasją jest ratownictwo medyczne, a szczególnie medycyna pola walki, która jest bardzo wymagająca. Wytyczne Komitetu TCCC, który podaje wytyczne do combat mediców są cały czas uaktualniane i trzeba być na bieżąco. I nie tylko teoretycznie, ale przed wszystkim praktycznie. Dlatego też trzeba ciągle ćwiczyć. Mam to szczęście, że mój przyjaciel- Szramka, jest rewelacyjnym medykiem oraz instruktorem i mam od kogo czerpać wzorce. Poza tym w tej dziedzinie medycyny ciągle pojawiają się nowinki techniczne, co mnie bardzo cieszy. Jako firma jesteśmy częścią tych nowinek, ponieważ Polymertech stworzył fantomową skórę do treningu szycia, fantomowy model drenażu odmy a także sztuczną tchawicę do ćwiczenia konikopunkcji. Drugą moją wielką pasją jest strzelectwo dynamiczne. Staram się jak najwięcej czasu spędzać na strzelnicy. Jest to bardzo trudne, bo Yoshi pochłania dużo czasu, ale czasami udaje mi się wyrwać na trening, na kilka godzin, i „oczyścić umysł” na osi strzeleckiej. Zakładam słuchawki, biorę karabin, czy pistolet i całkowicie odsuwam problemy zawodowe na bok – liczy się bezpieczeństwo, tzw. manual, trafienie, podnoszenie poprzeczki. A największą radością jest rodzina. Mam cudowną żonę, która toleruje moje ponadnormatywne zaangażowanie w pracę i wizyty na strzelnicy lub poligonie, a do tego jest wybitną specjalistką od spraw podatkowych – jest też dla mnie nieocenionym wsparciem w tej materii. I nasza dwójkę dzieci – syn trzynaście i córeczka osiem lat. Chłopak w siódmej klasie, a już prawie mojego wzrostu, a córeczka w drugiej klasie podstawówki. Rodzinnie jestem bardzo spełniony. Syn ma uzdolnienia w kierunkach ścisłych i świetną, otwartą na świat osobowość i poczucie humoru. Córeczka z kolei to sportowy demon – gra w piłkę nożną w klubie, pływa, gra w szachy i do tego jest bardzo ambitna. Wakacje rodzinne to zdecydowanie kierunki południowe. Woda, piasek, aktywny wypoczynek. Owszem czasem trzeba poleżeć na plaży żeby się wyciszyć, ale to długo nie trwa. Najbardziej lubię Grecję i Turcję. Świetne plaże, ciepła woda, a że bardzo lubię pływać to są to dla mnie świetne wakacje.

Używamy plików cookies w celu realizacji usług i prowadzenia statystyk. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki i zrezygnować z cookies. Przechodząc dalej wyrażasz zgodę na używane przez nas pliki cookies Polityka prywatności.