Warning: Constant WP_MEMORY_LIMIT already defined in /home/colorizedspz/ftp/metropolitan/www/wp-config.php on line 91
meksyk – Metropolitan Silesia

meksyk

WIELOBARWNA KRAINA RÓŻNORODNOŚCI

Kinga Bielejec – specjalista ds. PR, z zamiłowania podróżniczka. Prowadzi pełnego słońca i optymizmu bloga Gadulec.me (na temat wojaży i nie tylko). Niedawno wróciła z 7-miesięcznej wyprawy po Ameryce Centralnej oraz Kanadzie. Uwielbia Filipiny, tajską kuchnię, latynoski temperament i taniec.

Jesień i zima to idealna pora na podróż poza Europę. Gdy w Polsce robi się chłodno, a za oknem coraz częściej pada deszcz (a nawet śnieg), wyjazd do ciepłego kraju na pewno doda nam energii i poprawi nastrój. Wyjątkową destynacją, którą polecam w tym terminie, najlepiej na przełomie października i listopada, jest Meksyk. Dlaczego właśnie wtedy? Z uwagi na Día de Muertos, czyli Dzień Zmarłych, który w tej części świata obchodzony jest niezwykle ciekawie.

Niebiańskie plaże, miasta Majów i niezwykłe Cenotes

Meksykańskie wybrzeże to nie tylko słynne Cancun czy Playa del Carmen. Na uwagę zasługuje chociażby Tulum i cała zachodnia część kraju – plaże nad Pacyfikiem potrafią zachwycić, w szczególności o zachodzie słońca. Wielu europejskich turystów nie dociera jednak w tamte rejony (głównie przez duże odległości), więc skupmy się na Półwyspie Jukatan. To właśnie tam znajdziemy urokliwe, kolonialne miasta i miasteczka, cenotes z krystalicznie czystą wodą, intrygujący podwodny świat, rajskie plaże oraz majestatyczne ruiny sprzed setek lat.

Dobrą bazą wypadową jest wspomniane wyżej Tulum – nieco mniej turystyczne, niż Cancun, a położone w pobliżu wielu interesujących atrakcji. Miłośnicy historii z pewnością zainteresują się ruinami miast Majów: Chichén Itzá, czyli jeden z 7 cudów świata, nieco mniej znane Uxmal czy położone tuż nad morzem Tulum. Fani nurkowania (z pełnym akwalungiem lub samą maską i rurką) również nie będą rozczarowani. Cenotes, czyli studnie krasowe o krystalicznie czystej wodzie, utworzone w skale wapiennej,  to jedne z najpiękniejszych i najoryginalniejszych spotów nurkowych świata. Natomiast w morzu jest szansa na spotkanie z delfinami, żółwiami, manatami i masą kolorowych rybek. Jeśli marzy Wam się cisza i spokój polecam dwa mniej znane miejsca: Bacalar – miasteczko nad laguną mieniącą się siedmioma odcieniami błękitu oraz Punta Allen – wioska położona na cypelku, 55 km od Tulum.

Kolorowe miasta

Kolonialna zabudowa, brukowane uliczki i ściany w ciepłych, słonecznych barwach. Te cechy sprawiają, że po wielu klimatycznych, meksykańskich miastach można spacerować godzinami i nie móc wyjść z zachwytu. Na Jukatanie jednymi z najładniejszych miejscowości są Campeche oraz Izamal. Zabytkowe centrum Campeche zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1999 roku. Znajdziemy tam siedem bastionów przerobionych na muzea, kilkukilometrową promenadę, kolorowe kamieniczki oraz liczne kościoły i markety z rękodziełem. Natomiast Izamal ma nieco inny charakter, ponieważ wszystkie budynki są pomalowane na żółto. Skąd ten pomysł? Wersji jest co najmniej parę. Pewne jest, iż zostało pomalowane na cześć ważnej osobistości: Króla, boga słońca Kinichkakmo lub Jana Pawła II.

Odwiedzając region Chiapas nie można pominąć pięknego San Cristóbal de las Casas. Położone w górach, klimatyczne miasto, słynie z lokalnych wyrobów i rześkiej pogody. Na tutejszym markecie warto kupić różnego rodzaju pamiątki: od tradycyjnych ubrań począwszy, przez biżuterię i przyprawy, po intrygujące, drewniane maski. Można tu również dobrze i tanio zjeść, napić się smacznej kawy, a wieczorem posłuchać muzyki na żywo w jednej z licznych knajpek. Oszałamiające kościoły i street art to kolejne symbole San Cristóbal de las Casas.

Radosne święto zmarłych

Już na początku października Meksykanie stroją domy i mieszkania, a w sklepach można kupić Las Catrinas wszelkich rodzajów i wielkości. La Catrina to kobieta z wyższych sfer, przedstawiana jako szkielet w eleganckich sukniach i barwnych ozdobach. Pierwsza figurka została stworzona przez José Guadalupe Posada na początku XX wieku, ale rozpropagował ją Diego Rivera (mąż Fridy Kahlo). Od tego czasu stanowi ona symbol śmierci, która jest w Meksyku traktowana bardzo wyjątkowo. Mieszkańcy wierzą, że śmierć to tylko początek czegoś nowego, więc Święto Zmarłych obchodzone jest hucznie i w znacznym stopniu na wesoło.
W mieście Meksyk, mniej więcej w połowie października, odbywa się barwny pochód Procesión de Catrinas rozsławiony przez filmy o agencie 007. Procesja przechodzi głównymi ulicami miasta zaczynając od Pomnika Niezależności. Co roku bierze w niej udział kilka tysięcy osób, w większości przebranych w kolorowe suknie i inne pomysłowe kreacje.

Día de Muertos, czyli Święto Zmarłych, wygląda w Meksyku całkiem inaczej, niż Polsce. 1 i 2 listopada na cmentarze schodzą się wszyscy mieszkańcy danej wioski lub miasta i od rana biesiadują. Są bardzo elegancko ubrani, często mają na sobie tradycyjne, ręcznie wyszywane stroje. Wraz ze zmarłymi piją piwo (oraz mocniejsze trunki), jedzą lokalne przysmaki, rozmawiają i śpiewają do muzyki na żywo (przy akompaniamencie słynnych mariachi). Na grobach nie zobaczymy zbyt wielu świeczek, królują kwiaty, banany i… coca-cola (ulubione smakołyki zmarłych).
Obchody Día de Muertos najlepiej zobaczyć w Janitzio – wyspie na jeziorze Pátzcuaro (południowo-zachodni Meksyk, nad Oceanem Spokojnym), bądź też w Mixquic lub Xochimilco – dwóch satelitach Dystryktu Federalnego miasta Meksyk.

Meksyk to 14. największe państwo świata pod kątem powierzchni. Zamieszkuje go prawie 125 milionów osób posługujących się językiem hiszpańskim oraz 63 językami indiańskimi. Turysta w każdym wieku, o wszelakich zainteresowaniach, znajdzie tam coś dla siebie: wulkany, miasta tętniące życiem, interesująca kultura, piękne plaże, dżungla, majańskie ruiny, zachwycająca natura. Nie sposób zobaczyć całego kraju w 2-3 tygodnie, lepiej skupić się na jednym, ewentualnie dwóch stanach. A potem wrócić do Meksyku ponownie, bo ten rejon świata przyciąga jak magnes.

Fotolia_122815337_Subscription_Monthly_XXL(1)

literatura

Pisaniem rządzą reguły

– rozmowa z Mikołajem Marcelą,
pisarzem, nauczycielem akademickim

uroda

Wizerunek musi być spójny

– rozmowa z Martyną Marią Mosiołek, mistrzynią fryzjerstwa

Podróże

Meksyk

Wielobarwna kraina różnorodności

Używamy plików cookies w celu realizacji usług i prowadzenia statystyk. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki i zrezygnować z cookies. Przechodząc dalej wyrażasz zgodę na używane przez nas pliki cookies Polityka prywatności.