Apetyt na dobry biznes

Iwo Marciniak
Iwo Marciniak

fot.Maja Maciejko

Hotelarstwo, branża rozrywkowa i gastronomia. Jesteś człowiekiem orkiestrą. Jak dajesz radę to wszystko połączyć?

Nie jest tak ciężko – potrzebna jest konsekwencja i dobry plan. Samodzielnie zarabiam na swoje utrzymanie od piętnastego roku życia, dodatkowo pomagając rodzinie. Bardzo istotna jest pokora. Jak mówią: najwięcej kosztuje uczenie się na własnych błędach. To też zdecydowanie najbardziej skuteczna metoda. Pamiętam, że kiedy „na starość” studiowałem socjologię, profesor zadał mi pytanie, co robiłem w życiu. Odpowiedziałem, że raczej prościej będzie powiedzieć, czego nie robiłem. Zajmowałem się nieruchomościami, deweloperką, agencją artystyczną oraz warsztatem motoryzacyjnym, który był moim pierwszym przedsięwzięciem. Zawodowe wykształcenie uzyskałem kończąc technikum samochodowe. Dla własnej satysfakcji, już w późniejszym wieku, podjąłem się studiowania socjologii, początkowo na WSB w Dąbrowie Górniczej, a następnie na Uniwersytecie Śląskim. Od kiedy pamiętam starałem się być wielozadaniowy, uniwersalny. Multitasking – tak się dzisiaj to określa. Chciałem zrozumieć, jak wszystko funkcjonuje od wewnątrz. Właśnie dlatego potrafię łączyć wiele sfer biznesu w całość. Jak sprawnie utkaną sieć..

Wiele sfer biznesu. Niektóre muszą być cięższe, trudniejsze od pozostałych. Co stanowiło największe wyzwanie?

Branża gastronomiczna i rozrywkowa. W związku z sytu-acją covidową istnieje duże ryzyko, że coś pokrzyżuje nam plany. Dlatego niezbędne jest właściwe ocenianie sytuacji i przystosowanie się do aktualnych warunków. Szukanie nieszablonowych rozwiązań. Kolejnym dużym wyzwaniem była dla mnie branża nieruchomości, głównie pod kątem obiektów komercyjnych. W tej dziedzinie największym proble-mem jest nieprzychylność i niejasność przepisów, obowiązujących w naszym kraju. Poruszanie się w tym gąszczu skutecznie nas ogranicza, wręcz wiąże nam ręce. Jednak nie ustajemy w próbach wyswobodzenia się i dajemy radę. Powtarzam: zmieńcie przepisy, a zobaczycie, do czego zdolni są polscy przedsiębiorcy i ile dobrego mogą zaoferować społeczeństwu.

Patrząc na ostatnie lata Twojej działalności, to ryzyko podjęte w dziedzinie gastronomii i hotelarstwa opłaciło się. Rozwój sieci restauracji i hoteli jest imponujący. Z czego jesteś najbardziej dumny?

Chata Staropolska w Mszanie jest dla mnie wyjątkowa. Oddalona mniej więcej pół godziny od Katowic, a jedynie pięć minut od Wodzisławia Śląskiego oraz Jastrzębia Zdroju. Nabyliśmy ją pierwszego lipca 2019 roku. Restauracja jest zlokalizowana przy węźle autostradowym Mszana, przy drodze A1. Doskonała lokalizacja.
„Chata” to tak naprawdę dość ironiczne, a jednak właściwe, określenie tego obiektu. Restauracja, sale bankietowe, klub nocny, VIP room, trzynastopokojowy hotel – to tylko część możliwości, które oferuje to miejsce. Na przykład: pokój dla nowożeńców jest apartamentem na planie koła, z lustrem sufitowym o średnicy dwóch i pół metra. Wychodzimy naprzeciw potrzebom wszystkich naszych klientów.
Proszę sobie wyobrazić strefę VIP. Sala degustacyjna, sauna oraz jacuzzi. Wszystko doprawione nastrojową muzyka oraz zapachem olejków eterycznych. Dostępne jednocześnie aż dla szesnastu osób.
Nie zapomnieliśmy o pozostałych klientach. Zapewniamy wszelkie niezbędne udogodnienia. Wszyscy goście mają do dyspozycji duży parking, a dla rodzin kącik dziecięcy. Zakochanym proponujemy specjalnie przygotowane miejsce do zdjęć ślubnych, które gwarantuje właściwe upamiętnienie wyjątkowych chwil. Na koniec dodam tylko, że nasz obiekt jest doskonale przystosowany do organizacji ślubów plenerowych bądź innych imprez, wszelkiego rodzaju. Kuchnia jest w stanie obsłużyć 450 osób jednocześnie.

Sam opis i efektywność kuchni robi wrażenie. Jaki był kolejny krok?

Następna była Karczma Staropolska. Świerklany, przy drodze DW 933, łączącej Żory z Rybnikiem i Wodzisławiem, obok salonu Mercedesa. To istotne, ponieważ nawiązaliśmy nowatorską współpracę z dealerem samochodowym klasy premium. Klienci Mercedesa, oczekując odbioru swoich samochodów, uzyskują specjalne vouchery, zapewniające im miłe spędzenie czasu w naszym obiekcie, z czego chętnie korzystają. Karczma Staropolska stała się regularnym miejscem spotkań biznesowych, nie tylko miłośników samochodów trójramiennej gwiazdy. Oprócz tego mamy tutaj salę bankietową na sto osób,, duży parking oraz miejsce dla najmłodszych. Jesteśmy przygotowani na każdą sytuację i najbardziej wymagającego gościa. Jesteśmy otwarci na wszelkiego rodzaju współpracę, czego doskonałym dowodem jest wprowadzenie voucherów.

Nieśmiało wyczuwam, że apetyt nadal nie jest zaspokojony. Co dalej jest planowane w menu?

Zdecydowanie nie jest zaspokojony. Remigiusz Rączka, znany i, co ważniejsze, uznany kucharz prowadził restaurację „Rączka Gotuje”. Przejęliśmy jego lokal, łącząc zamiłowanie do dobrej kuchni i biznesu. Zmieniliśmy nazwę na Staropolskie Smaki. Rączka jest pasjonatem, znawcą i totalnym entuzjastą gotowania. Poszedł w tę stronę, skupiając się na prowadzeniu programu w telewizji. Spełnia się w swojej pasji. On robi swoje, my swoje.
Na dokładkę udało nam się pozyskać szefową kuchni Panią Barbarę Mrozek, która przeszła pełne szkolenie pod okiem Mistrza Rączki. Liczyliśmy, że będzie to gwarancją utrzymania dotychczasowej jakości potraw. Nasze oczekiwania spełniły się z nawiązką – jedzenie jest wyśmienite.
To wszystko w samym śródmieściu Wodzisławia Śląskiego, 300 metrów od dworca PKP. Kolejny lokal, który jest dopełnieniem sieci obiektów, które założyliśmy w Mszczanie i Świerklanach, ale to nie wszystko…
Następnym krokiem była restauracja i motel Spokój. Na zjeździe z A1, zaraz obok stacji paliwowej BP. Ostatni przystanek przed przekroczeniem granicy polsko-czeskiej. Zarówno turyści indywidualni, grupy zorganizowane jak i TIR-owcy zatrzymują się tu regularnie. Każdy, bez względu na cel i założenia podróży, potrzebuje dobrego posiłku oraz komfortowych warunków noclegowych w trakcie drogi. Poza tym zalanie zbiornika paliwa po polskiej stronie granicy, również ma swoich zwolenników. Przejęcie restauracji
i motelu Spokój sprawiło, że trzy ostatnie zjazdy postojowe przed granicą z Czechami na autostradzie A1, należą do Restauracji Staropolskich. Sieć zatacza coraz szersze kręgi.

Konsekwencja, plan, sukces. Jeszcze słyszałem coś o Texasie w Żorach. Proszę powiedzieć coś więcej na ten temat!

Texas, Meksyk, Dziki Zachód, Hawaje oraz Las Vegas to i tak za mało, żeby opisać, co tu się dzieje. Może to nie Route-66, a tylko ( albo aż) trasa DK-81, dodatkowo potocznie zwana „Wiślanką”. To wisienka na torcie rozmaitości. Całoroczny obiekt gastronomiczno-hotelowy, usytuowany przy terenie miasteczka Twinpigs. Jak można oczekiwać: w stylu amerykańskim. Mamy do zaproponowania: przepyszne hamburgery, steki, napoje typu soda oraz lody, ot: typowe amerykańskie jedzenie.
Miasteczko Twinpigs cieszy się dużym uznaniem oraz zainteresowaniem społeczeństwa. Poziom naszych świadczeń hotelowych można spokojnie porównywać do czterech gwiazdek. Oprócz jedzenia typu fast food mamy tutaj restauracja Texas oraz Pub Old West.
W Texasie kuchenny Maestro Marcin Walasek sprawi, że Państwa podniebienie doświadczy prawdziwych specjałów amerykańskiej kuchni. Poczujecie zapach grilla barbecue z Kentucky. Jakość produktów oraz idealny smak zostaną uwzględnione w zamówieniu na wynos lub dostarczone na miejscu. Będą Państwo zadowoleni. Podkreślam: dokładamy największej staranności jeśli chodzi o wybór odpowiednich produktów, jeśli chodzi o selekcję mięs, to mamy wręcz obsesję. Steaki, które serwujemy, są wyśmienite. Żeberka: palce lizać.
Pub Old West to z kolei miejsce, w którym można zamówić alkohole, niedostępne w tej części kraju – miejsce dla prawdziwego konesera, który przysiądzie przy drewnianym barze i garściami będzie czerpać  z klimatu westernowego lokalu. Można jeszcze włożyć kowbojki, ale nie jest to konieczne, żeby poczuć się jak na dzikim zachodzie.

Brzmi to bardzo interesująco, chyba wyjmę z szafy kowbojski kapelusz. Sądząc po błysku w twoim oku ta partia pokera jeszcze nie dobiegła końca. Jakie karty masz w ręce i jaki kolejny ruch?

Park Twinpigs jest bardzo atrakcyjny. Przyjeżdża tu mnóstwo ludzi, nie tylko ze Śląska, ale z całej Polski. Sam ten fakt wpływa pozytywnie na działalność restauracji oraz hotelu, to woda na nasz młyn. Wielu gości, zwłaszcza rodziny z dziećmi, decydują się na przyjazd kilkudniowy. Korzystają wtedy z usług naszego Hotelu Texas, który wprawdzie ma trzy gwiazdki, ale nie odbiega standardem od większości obiektów czterogwiazdkowych.
Restauracja, o której już wspominałem, to naprawdę wyjątkowe miejsce na kulinarnej mapie Śląska. Zresztą zapraszam do zapoznania się z sekretami naszego Szefa Kuchni w Kulinarnym Kąciku magazynu Metropolitan.
Kolejny ruch? Chcielibyśmy przejąć całe Miasteczko Twinpigs. Ponad 10 hektarów atrakcyjnego terenu, podzielonego na osiem stref tematycznych, odnoszących się do tradycji, kultury i historii USA. Widzę tutaj ogromny potencjał, zwłaszcza jeśli chodzi o możliwość działań w sferze rozrywkowej. Jest to obiekt całoroczny. To bardzo istotne, ponieważ unikamy pewnych ograniczeń związanych z sezonowością biznesu, a rozrywka nie może być w ten sposób ograniczana.
Od sierpnia w każdy piątek dla osób spragnionych dobrej imprezy organizujemy wieczory karaoke. Jest naprawdę dobra zabawa. Oprócz tego zaczęliśmy organizować koncerty w Restauracji Texas. Głównie kameralne, ale według mnie to tylko atut – niepowtarzalny klimat
i możliwość podziwiania muzyków z odległości kilku metrów: to jest to! Bardzo zależy mi na tym aspekcie i stawiam na jego dynamiczny rozwój. Prowadzimy rozmowy z uznanymi artystami, niektórzy to żyjące legendy! Wkrótce koncerty będą organizowane na nieco większą skalę. Chciałbym żeby pasjonatom dobrej muzyki opłacało się przejechać pół godziny drogi żeby przeżyć wyjątkowy, jakościowy wieczór, którego nie zapomną.

Czy nie obawiasz się, że covid negatywnie wpłynie na twoje plany? To teraz największy problem branży gastronomicznej i rozrywkowej. Ta sytuacja na pewno wpłynęła na Ciebie zarówno jako człowieka, jak i przedsiębiorcę.

Nie sposób temu zaprzeczyć. Każdy z nas przeżył to na swój sposób. W moim przypadku zdrowie szczęśliwie dopisało, ale doszedłem do pewnych refleksji. Wiele się zmieniło. Jednak nie to, że ludzie są stworzeniami, potrzebującymi kontaktu i interakcji z innymi. Prosty przykład: mieszkam w Katowicach przy lotnisku Muchowiec. Kiedy lockdown ustąpił, przypadkiem dowiedziałem się, że tuż obok mnie otwarto klub jazzowy, właśnie w parku muchowieckim. Postanowiłem się tam wybrać i ku mojemu zaskoczeniu, zarówno lokal jazzowy, jak i wszystkie pozostałe knajpy przy lotnisku były przepełnione rozradowanymi ludźmi! To jest nasza natura. Potrzebujemy kontaktu, wspólnego przeżywania przygód oraz wspólnych biesiad. Nawet największe ograniczenia narzucane przez Państwo czy ryzyko związane z epidemią, nie wpłyną na to, że ludzie będą pragnąć dobrej rozrywki. Przeżywanej wspólnie, w towarzystwie.
Niestety powyższe twierdzenie nie wpływa na to, że momentami było naprawdę ciężko. Nie chcę tutaj teoretyzować na temat tego, jak to jest, że w kościele się nie zarażamy się wirusem, ale w restauracji już tak. Kiedy nas zamknęli, trzeba było podjąć ciężkie i szybkie decyzje. Zrobiliśmy zebranie z załogą i wyłożyłem karty na stół. Albo otrzymujecie niższe wynagrodzenie i próbujemy przetrwać ten ciężki okres, albo zamykamy wszystko. Zgodzili się i tylko dlatego daliśmy radę.
Nabraliśmy rozpędu, jeśli chodzi o rozwój sieci Restauracji Staropolskich. Kiedy jedziesz autostradą i rozpoczynasz manewr wyprzedzania, to musisz być konsekwentny i pewny. Każde zawahanie, wątpliwość czy fałszywy ruch mogą skończyć się tragicznie. Tak samo jest w biznesie. Bazując na dobrych informacjach, doświadczeniu oraz pokorze, jestem pewien, że dojedziemy do celu. Tym bardziej, że ostatnie punkty gastronomiczne i hotelowe przed wjazdem do Czech należą do nas.