Dorosłe uczenie

Agnieszka Twaróg - Kanus
Agnieszka Twaróg - Kanus

Kiedy myślimy o dorosłości przychodzi nam do głowy kierowanie własnym życiem i przejęcie za nie odpowiedzialności. Fazę dorosłości za Knudem Illerisem możemy scharakteryzować w następujący sposób: jednostka opuszcza dom swojego dzieciństwa i przejmuje odpowiedzialność za projekt własnego życia; ma własną rodzinę albo pozostaje z kimś w związku partnerskim; została ukończona edukacja wraz z uzyskaniem specyficznych kompetencji zawodowych; człowiek jest zorientowany na osiągnięcie stabilnej pozycji na rynku pracy…ale nie samą pracą człowiek żyje. Dorośli uczą się tego co chcą, i tego co jest dla nich znaczące, często korzystając ze źródeł, które już wykorzystywali. W konsekwencji dorośli mają mniej lub bardziej spójne strategie osiągania celów, które jasno definiują i których są świadomi.

Gdybyśmy mieli porównać jak uczą się dzieci (pedagogika), a jak dorośli (andragogika) to zestawilibyśmy po pierwsze to, że dziecko w procesie edukacyjnym jest całkowicie zależne od nauczyciela-eksperta i od wiedzy, którą mu on przekazuje. W przypadku edukacji dorosłych doświadczenie i samodzielność ma olbrzymi wpływ na proces edukacyjny. Po drugie, sposób podejścia do nauki. Według Malcolma Knowles’a dzieci uczą się tego, czego oczekują od nich dorośli i za co mogą zyskać ich aprobatę (nagrody). Dorośli potrzebują z kolei odpowiednich kompetencji, przydatnych w radzeniu sobie z wymogami współczesnego życia, wspieraniu własnego samorozwoju czy rozwiązywaniu problemów. Dlatego muszą dostrzegać pragmatyczność zastosowania nabytych umiejętności i wiedzy w praktyce. Uczący się dorośli koncentrują się głównie na efekcie – nieuzyskanie go w zamierzonym czasie bywa miarą niepowodzenia. Owo nastawienie na efekt często pozbawia osoby dorosłe możliwości czerpania radości z uczestnictwa w procesie edukacyjnym. Jest jeszcze podatność na zmiany- odczuwamy lęk przed nowością, której nie znamy, przejawiamy nieufność wobec każdej próby zmiany istniejącego stanu rzeczy. Kontrola i ocena (za którą chyba obie grupy nie przepadają) skierowana w dorosłego powinna mieć wyraźnie formatywny charakter, powinna wiązać się z udzielaniem konstruktywnej informacji zwrotnej, mówiącej o konkretnym aspekcie, jakie coś jest, w jakim kierunku można coś zmieniać, usprawniać i doskonalić. Tak jak u dzieci dominuje motywacja zewnętrzna kierowana uzyskaniem nagród od ważnych dla nich ludzi, w przypadku osoby dorosłej najskuteczniejsza jest motywacja wewnętrzna sterowana ciekawością, własnymi zainteresowaniami czy potrzebami. Uruchamia się ona, gdy uczący się dostrzega związek między tym, co już umie i wie, a tym, jaka jest oferta – czy angażuje jego doświadczenie osobiste i czy w jej kontekście jest ono ważne.

Jak mawiał Leonardo da Vinci: Nauka nigdy nie wyczerpuje umysłu. Potoczna wiedza głosi, że ludzie starsi uczą się gorzej… Stwierdzenie to można przeramować na okoliczność, że ludzie starsi uczą się wolniej rzeczy nowych, szczególnie gdy ich ta wiedza nie interesuje…

Mając na względzie rolę czasu, cierpliwości, konsekwencji w nabywaniu wiedzy i umiejętności warto przytoczyć eksperyment inżyniera Destina Sandlin’a. Eksperyment polegał na nauce jazdy na rowerze, który skręcał w odwrotną stronę niż normalny rower. Kiedy skręcało się kierownicą w prawo, to rower jechał w lewo i odwrotnie. Sandlin nauczył się jeździć na rowerze jako sześcioletnie dziecko i doskonalił tę umiejętność do osiągnięcia lat dorosłych. Uznał, że nauczenie się jazdy na rowerze z odwróconymi kierunkami nie będzie specjalnym wyzwaniem – jakże się pomylił! nie udało mu się przejechać nawet 10 metrów. Fakt, że dla wszystkich osób, które razem z nim podjęły się tego eksperymentu, jeżdżenie na rowerze było umiejętnością opanowaną w okresie dziecięcym i stale doskonalone, stanowiło przeszkodę i było kluczową barierą do nauczenia się nowego sposobu jazdy. Bo jak coś robimy w określony sposób przez długi okres czasu to oduczenie się tego jest dla umysłu trudnym zadaniem. Umysł każdego, kto sprawnie jeździ na rowerze utworzył konkretne połączenia synaptyczne i specyficzną siateczkę neuronów, która obsługuje jazdę na jednośladzie. Umysł poprzez ilość przejechanych godzin i kilometrów dokładnie poukładał swoje algorytmy. Te algorytmy doskonale działają w momencie kiedy jesteśmy gotowi do jazdy i rower znajduje się w zasięgu naszej ręki… Zmiana zasad jazdy na rowerze do którego mózg stworzył już algorytm jest jak zimny prysznic wylany na śpiącą osobę. Dla mózgu to brutalne działanie, umysł jest sfrustrowany bo nie wie jak obsłużyć nową sytuację. Mózg aby odnaleźć się w nowej okoliczności musiałby się nauczyć nowego sposobu jazdy na rowerze, ale też oduczyć się starego sposobu jazdy. To o wiele trudniejsze niż uczenie się jazdy od podstaw. Osiem miesięcy 34- letni Sandlin oduczał się jazdy na normalnym rowerze i nabywał płynnego jechania na rowerze z odwróconymi kierunkami jazdy.. tyle czasu mózg przebudowywał siatkę neuronalną aby oduczyć się starego systemu i opanować nową umiejętność. Dla porównania nauka jazdy na rowerze z odwróconymi kierunkami jego synkowi, który jeździł na normalnym rowerze zaledwie 3 lata zajęła dwa tygodnie… co stanowi dowód na plastyczność umysłu dziecka.

To też informacja dla dorosłych – należy się uzbroić w cierpliwość ucząc się nowych umiejętności, bo dorośli nie uczą się tak jak dzieci – od zera, oni mają swój bagaż doświadczeń. Dorośli się uczą i oduczają równocześnie. Proces oduczania się i nowej nauki nie odbywał się liniowo, przez 8 miesięcy w przypadku ojca i 2 tygodnie w przypadku syna nauka nowego sposobu szła bardzo opornie, mózg przebudowywał siatkę neuronalną- po tym czasie umiejętność została wdrożona. Zanim wykształcimy nową umiejętność musimy ją wielokrotnie powtarzać. Ciekawe jest też to, że jak Destin chciał wrócić do „normalnej” jazdy na rowerze, mózg ponownie doznał szoku i nie potrafił pokierować ciałem do normalnej jazdy, tym razem wystarczyło pół godziny by mózg odświeżył stare szlaki neuronalne. Jaki wniosek: stare nawyki i ścieżki neuronalne nie znikają, są jedynie zastępowane przez nowe.

Wiesz jaki jest Twój styl uczenia się?
Rozpoznanie swojego stylu uczenia się jest możliwe poprzez dostępną literaturę czy testy. W dzisiejszym świecie, w którym tempo zmian jest ogromne, umiejętność przyswajania nowej wiedzy i wykorzystania jej w praktyce jest cenna. Znajomość swojego preferowanego stylu nauki i korzystanie ze skutecznych dla nas metod, technik czy narzędzi może przynieść wiele korzyści.

Wielu teoretyków edukacji dorosłych zaznacza, że nie wszyscy uczymy się w ten sam sposób. Każdy z nas przez lata wyrabia sobie pewne nawyki, które sprawiają, że w określonych sytuacjach uczymy się łatwiej w innych trudniej. Ludzie przyswajają informacje i wiedzę na różne sposoby. Ucząc się czegoś stosujemy preferowany styl uczenia się, czyli taki, którego prawdopodobnie użyjemy w sytuacji, gdy musimy przyswoić wiele treści. Jeśli tylko metody nauczania dopasowane są do naszego preferowanego stylu uczenia się, proces nauki jest bardziej efektywny i przyjemniejszy. Aby podnieść poziom własnego procesu uczenia się powinniśmy określić jaki jest nasz styl uczenia się i z niego korzystać. Na dominację jednego spośród wielu stylów wpływ mają geny, doświadczenia oraz cechy aktualnego środowiska.

W wyniku badań realizowanych nad stylami uczenia się wyróżnione zostały ich cztery rodzaje:

  • konwergencyjny – preferowany przez empiryków, czyli osoby uczące się poprzez działanie. Empirycy najefektywniej uczą się, gdy są stawiani wobec nowych doświadczeń i problemów, które muszą rozwiązać. Aktywatorzy chętnie godzą się na to, by całkowicie pochłonęły ich doświadczane przeżycia. Lubią być skoncentrowani na chwili obecnej – tu i teraz. Cechuje ich otwartość i entuzjazm w stosunku do tego co nowe.
  • asymilacyjny – lubiany przez analityków, osoby refleksyjne, które wolą zbierać dane, rozważać sytuacje i wyciągać z niej wnioski, niż pochopnie przystępować do działania. Wolą uczyć się w sposób przemyślany. Cechuje ich ostrożność. Kontemplatorzy to ludzie rozważni, którzy zanim podejmą jakąś decyzję czy wykonają jakiś krok, będą analizować sprawy pod każdym możliwym kątem i brać pod uwagę różne konsekwencje z tym związane.
  • dywergencyjny – preferowany przez teoretyków, poszukujących wzajemnych związków i zależności, lubiących łączyć obserwacje w złożoną, uporządkowaną logicznie całość. Adaptują swoje obserwacje i włączają je w złożone, ale logiczne teorie. Wykazują tendencję do perfekcjonizmu. Nie kończą dopóki nie uporządkują wszystkiego i nie dopasują do racjonalnych schematów. Lubią podstawowe zasady, modele, teorie i myślenie systemowe. Cenią racjonalność i logikę. Stawiają pytania o sens i przyczyny, o podstawowe założenia. Wolą to co jest obiektywne i racjonalne od tego co jest subiektywne i niejednoznaczne.
  • akomodacyjny – stosowany przez pragmatyków, których interesuje możliwość zastosowania nabywanej wiedzy w praktyce. Pragmatycy lubią uczyć się, kiedy mogą wszystko dokładnie wypróbować, przećwiczyć i uzyskać informację zwrotną od eksperta. Przeszkadza im brak jasnych i konkretnych wskazówek. Poszukują nowych pomysłów, lubią eksperymentować i sprawdzać ich praktyczne zastosowanie. Lubią działać szybko, szczególnie gdy coś ich interesuje. Pragmatycy to osoby rzeczowe i praktyczne. Mają podejście, że „zawsze można zrobić coś lepiej” i „skoro coś działa to jest dobre”. 

Niezależnie od stylu uczenia się, czy dominującego zmysłu warto pamiętać, że nic nie chroni przed rozwojem i można zgodzić się z Henrym Fordem, że Każdy, kto przestaje się uczyć, jest stary, czy to w wieku dwudziestu, czy osiemdziesięciu lat. Każdy, kto kontynuuje naukę, pozostaje młody”.

Bibliografia:
Illeris K., Trzy wymiary uczenia się, Wydawnictwo naukowe Dolnośląskiej Szkoły Wyższej Edukacji TWP, Wrocław 2007.
Knowles M.S., Holton E.F. III, Swanson R.A. (red.), Edukacja dorosłych, PWN, Warszawa 2009.

Przeczytaj również